styczeń 14th, 2010

Emigracja -8-

Praca, dwadzieścia pięć minut pieszo, dom, chociaż raczej tego mieszkania domem bym nie nazwała. W każdym razie miejsce, gdzie mam swoje rzeczy i połowę łóżka, ponieważ drugą połowę zajmuje Agata. Każdy dzień wydaje się niekończącą przestrzenią pojedynczych kroków i mechanicznych czynności. Sprzątanie mieszkania, praca, czasami jakaś książka, a raczej walka ze snem nad książką. Czasami po pracy jakaś impreza. I dziwni ludzie. Nie wiem dlaczego większość obcokrajowców, uważa, że skoro pochodzę z Polski, to oznacza, że wyjątkowo łatwo jest mnie poderwać. Zastanawiam skąd się wzięła taka opinia na temat Polek? Może zbyt wiele kobiet, które przyjechały do pracy, chciały się dodatkowo ustawić, zbyt szybko wdając się w jakieś przelotne romanse. Innym wytłumaczeniem może być zupełna zmiana środowiska i takie poczucie, że tutaj wszystko wolno, ponieważ jest się osobą anonimową, nikt mnie tutaj nie zna. Anglicy próbują swoich sił. Problem jest w tym, że często są strasznie nachalni. Nie mówiąc już o ich znajomości historii i geografii. Wiem, że biorąc pod uwagę fakt, że skoro Anglicy są oddzieleni dużą ilością wody od reszty Europy, są skupieni na czubku własnego nosa, ale zwyczajna ludzka przyzwoitość sugeruje żeby widzieli cokolwiek na temat reszty świata. Jeżeli ktoś mnie pyta czy Polska leży gdzieś na Syberii, albo czy u nas na ulicy biegają niedźwiedzie polarne, to ogarnia mnie czarna rozpacz. Każda głupota powinna mieć jednak jakieś granicę. A wracając do moich obserwacji autochtonów. Pierwsze co się rzuca w oczy to przerażająca ilość ludzi z nadwagą. Z każdego przedziału wiekowego. Idąc ulicą, mijasz mnóstwo dzieci z już widoczną nadwagą. Modyfikacja jedzenia i fast foody zbierają swoje żniwa.

One Comment to “Emigracja -8-”

  1. grudzień 15th, 2009

    mamed Says :

    Z całą pewnością mogę polecić, te informację, na pewno wam się przydadzą sprz?tanie mieszka?

Leave a Reply